Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Grudzień
Grudzień
Zastanawiam się, czy to, co do niego czuję można nazwać miłością?
A może to bardziej poczucie własności?
Martwię się o niego, wściekam gdy nie odpisuje, klnę na czym świat stoi, gdy nie odbiera telefonów...
Wczoraj dostaje od niego smsa...
Że jest w szpitalu i jutro (czyli dziś) ma wypis.
I żebym sie nie martwiła...
Sama nie wiem co o tym myśleć.
Wierzę mu, przecież tyle dni sie nie odzywał i w ogóle.
Ale z drugiej strony...
Jestem cholernym niedowiarkiem.
Popieprzoną śledczą.
Chcę dowodów.
Nie wierze temu, czego nie widać.
Może i jest w tym trochę racji.
Dziś ma zadzwonić.
Ciekawe co z tego wyniknie.
A tak z formalności to:
-mam za sobą próbne matury
-robię prawo jazdy
-chodzę na rozmaite korepetycje
-uzależniłam się od kawy
-muszę zaplanować swoją osiemnastkę
-nie mam pojęcia co będę robiła w sylwestra
-robię się coraz bardziej marudna
-w szkole nie osiągam zadowalających wyników
-mam nadzieję,że zdam ;)
czarna-kredka 8/12/2007 15:02:02 [Powrót] I co o tym myślisz?