Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
hm.
hm.
Parę dni temu byłam na wycieczce rowerowej, ktora organizował. Podczas ogniska znowu zaczął miec do mnie sugestie. Pytał się, dlaczego nie gram z nimi w piłkę, (zasugerował, że pewnie musiałabym miec bikini) zaczął sie popisywać swoimi umiejętnosciami (a ma naprawdę czym, facet ma taką kondyche że szczeka mi odpadła). Potem zaczął gadać o jakiś zboczenstwach, totalnie pojechanych, smiesznych i dwuznacznych. Potem podszedł ponownie do mnie, powiedział zebym sie poczestowała ich piknikowym zarciem i nie marudziła, tylko upiekła mu na ognisku kiełbase (myslałam ze nie wyrobie z wewnetrzenego brechu). No coż.
Dzis znowu patrzył sie na mnie. I ja na niego. Wiem, może nie powinnam. Ale mnie to kręci. Lubie byc na granicy ryzyka. Moze to wynika z tego,że szukam faceta, który zastąpiłby mi Tatę... Dał poczucie bezpieczenstwa, silnego ramienia i milosc. Nie wymagam przecież zbyt wiele...
Powinnam sobie znalezc jednak młodszego faceta. I nawet nie próbowac wpierdalac sie komus w rodzine.
Wlasnie. Dzisiaj moja rodzina o nim rozmawiała. Dowiedziałam sie, ze oprocz tego, ze jest sportowcem, jest tez adwokatem... Niezle, nie? Dlatego ma taka dobra nawijke i talent do zjednywania sobie ludzi... Dziwnie sie czułam podczas tej rodzinnej rozmowy. Hm. Hm. Hm.
czarna-kredka 2/05/2007 21:43:42 [Powrót] I co o tym myślisz?
Hm... Ciężka sprawa. Może faktycznie nie powinnaś. Niby niewinny flirt, ale jednak coś w tym jest. TRudno mi o tym cokolwiek powiedzieć, bo nie znam dobrze sytuacji... Pozdrawiam. :*
~Bezimienna (Poziomka) 16/05/2007 21:28:06
| brak www IP: 83.17.101.186
Dobrze ujęłąś tą granicę ryzyka. Ale ja bym radziła przystopować. chociaż serce nie sługa.:) powodzenia=*
==Kasiule3ka== 10/05/2007 16:56:03
| brak www IP: 213.134.160.230